|
|
|
"Przekazanie relikwii św. Jadwigi Królowej parafii w Nowym Targu"
Bp Tadeusz Pieronek
Przekazanie relikwii św. Jadwigi Królowej parafii w Nowym Targu w obecności przedstawicieli szkół noszących jej imię (8 czerwca 2008 r.)
W dniu dzisiejszym obchodzimy uroczystość św. Jadwigi królowej. Dokładnie jedenaście lat temu, dnia 8 czerwca odbyła się na Błoniach Krakowskich jej kanonizacja, której dokonał pap. Jan Paweł II, dziś Sługa Boży.
Są dzisiaj obecni w katedrze przedstawiciele parafii św. Jadwigi z Nowego Targu, którym zostaną przekazane relikwie św. Jadwigi królowej. Nie po raz pierwszy są też dziś obecni na Wawelu przedstawiciele Rodziny Szkół imienia św. Jadwigi królowej z Polski, i Fundacji Królowej Jadwigi z Australii.
Imię otrzymujemy zazwyczaj na chrzcie św. odwołując się w ten sposób do osoby, która może być wzorem życia, ale także potrafi wspomóc nas w potrzebach, zwłaszcza duchowych. Taka jest idea nadawania imienia, przynajmniej w myśleniu chrześcijańskim. Wybierając imię decydujemy się zatem na jakiś ideał, który chcemy naśladować i do którego chcemy dorosnąć w sferze życia osobistego, obywatelskiego, narodowego czy religijnego.
Szkoły noszą imiona bohaterów narodowych, sławnych pisarzy, poetów, wychowawców, reformatorów, świętych, słowem ludzi wybitnych, którzy coś w życiu osiągnęli. Nie ulega wątpliwości, że św. Jadwiga królowa do nich właśnie należy i to z wielu powodów. Jest rzeczą zadziwiającą, że swoją wielkość zdołała osiągnąć w tak młodym wieku. Królem Polski została mając niespełna jedenaście lat, zmarła jako dwudziestosześcioletnia kobieta. Jeżeli dla dzieci i młodzieży szkolnej może być przykładem, jak w krótkim czasie można przygotować się do życia, to dorośli na pewno mogą się od niej uczyć wyjątkowej mądrości, nieprzeciętnej umiejętności postępowania z ludźmi i politycznej zręczności (J. Wyrozumski, Królowa Jadwiga – naturalna Pani Królestwa, W: Universitas, nr 17/1997, s.10).
Jako dziecko otrzymała bardzo staranne wykształcenie, choć wiadomo, że nie chodziła do szkoły, bo szkół w dzisiejszym rozumieniu wówczas nie było. Po prostu miała osobistych nauczycieli. Wiemy że znała biegle kilka języków, w tym powszechnie wówczas używany w życiu publicznym j. łaciński. Wychowana w rodzinnej atmosferze przepojonej wiarą chrześcijańską, umiała godzić głębokie życie modlitewne z zaangażowaniem się w działalność zewnętrzną, konieczną z racji pełnionych funkcji. Była tego świadoma, skoro w Psałterzu floriańskim, którym się posługiwała i w polichromii Jej pokojów znajdujemy symbol wyrażony tajemniczym skrótem „MM”, rozszyfrowywanym przez historyków i znawców duchowości jako „Maria i Marta”, tzn. zamodlona jak Maria, zapracowana jak Marta w Ewangelii (J. Wolny, Zagadnienie formacji duchowej królowej Jadwigi, W: Dzieło Jadwigi i Jagiełły w sześćsetlecie chrztu Litwy i jej związków z Polską, Wybór i opracowanie W. Biliński, Warszawa 1989, s. 118).
Co do mądrości przerastającej jej wiek, wystarczy przypomnieć wielkoduszną ofiarę z własnych upodobań i uczuć, na rzecz racji stanu czyli dobra wspólnego kraju, którym rządziła. Jakżeż inaczej moglibyśmy żyć, gdyby ludzie powołani do władz lokalnych i centralnych, w rządzie i samorządach, mieli tę wspaniałą zdolność poświęcania się dla innych, nawet kosztem własnym, dla wspólnot i społeczności, które im demokratycznie powierzyły troskę o dobro gminy, powiatu, województwa, kraju.
Była też u św. Jadwigi królowej umiejętność patrzenia w przyszłość i to bardzo odległą. To właśnie Ona zadbała o wysoki poziom wykształcenia Polaków, ofiarując na odnowienie Akademii Krakowskiej i na wyposażenie jej Wydziału Teologicznego wszystkie swoje klejnoty. Ona przeznaczyła poważne sumy na kształcenie nie tylko polskiej, ale i litewskiej młodzieży, stając się w ten sposób Dobrodziejką kultury europejskiej w Królestwie i na Litwie. Zdawała sobie sprawę z tego, że najwięcej można przekazać człowiekowi wówczas, kiedy się zadba o jego wewnętrzne ubogacenie, mówiąc współczesnym językiem, kiedy się sprawi, że człowiek nie tyle „ma”, ile „jest”. Jestem głęboko przekonany, że św. Jadwiga królowa zdobyłaby i dziś taką sławę swoją postawą i postępowaniem, jak zostało to odebrane przez współczesne Jej społeczeństwo. Wielcy ludzie mają to do siebie, że ich wartość się nie starzeje, że jest po prostu trwała, ponadczasowa, wieczna.
W tym właśnie tkwi sekret świętych. Można oczywiście stawiać pytanie, dlaczego Jej świętość znalazła oficjalne uznanie Kościoła dopiero po blisko sześciuset latach? Nie sądzę, by trzeba było na to pytanie odpowiadać. Zwłaszcza my, współcześni, powinniśmy być wdzięczni Bogu za to, że postać św. Jadwigi była natchnieniem i nadzieją tak wielu pokoleń Polaków, że kierowała ich myśli i serca ku tym wartościom, które legły u podstaw Jej wielkości. Były to wartości patriotyczne i religijne , ukazujące w jaki sposób można równocześnie dbać o tożsamość narodową i religijną, bez uszczerbku dla którejkolwiek z nich.
Przez dziesiątki lat byłem świadkiem, jak w katedrze na Wawelu, przy sarkofagu królowej Jadwigi, młodzież zawieszała tysiące tarcz szkolnych, wyrażając w ten sposób swój hołd i podziw, dla tak odległej w czasie, a jednak ciągle żywej królowej i świętej. Jest jakaś trwała fascynacja tą Postacią, o czym świadczy także pragnienie posiadania Jej relikwii i nadawanie Jej imienia szkołom w Polsce i wśród Polonii na całym świecie.
Dziękujmy Bogu za takich ludzi, którzy przez wieki są wzorcem świętego życia, szczególnie za św. Jadwigę królową, Panią Wawelską, złożoną w relikwiarzu pod Cudownym Czarnym Krucyfiksem, z którego nie tylko Ona, ale i my mamy możliwość uczyć się mądrości świętych, jak z otwartej księgi Ewangelii. Amen.
|